Historia 3

Imię: Bartek

W CCH: lato 2007, lato 2008 i lato 2010

Witam. Nazywam się Bartek i pochodzę z Konina. Miałem przyjemność pracować w CCH aż 3-krotnie w okresie letnim w latach 2007, 2008 oraz obecnie 2010 roku.

Swoją przygodę z CCH rozpocząłem dość przypadkowo. Będąc studentem 3 roku na Politechniki Poznańskiej poszukiwałem pracy na okres letni, miedzy semestralny. Przeglądając w internecie oferty pracy natrafiłem na ogłoszenia o naborze do pracy w malowniczo położonym Hotelu zlokalizowanym w Kornwalii. Mając doświadczenie pracy w Anglii poprzednich dwóch wakacji nie namyślając się zbyt długo wysyłałem swoją aplikację. Ku mojemu zdziwieniu, mając doświadczenie, że rzadko w ogóle ktoś odpowiada na takie zgłoszenia otrzymałem odpowiedź z Hotelu. Po bardzo przyjemnej rozmowie kwalifikacyjnej, z jednym z właścicieli Hotelu to jest Panią Mappin zostałem zaproszony do przyjazdu do pracy.

Byłem bardzo przejęty tym, że osoba taka jak ja bez doświadczenia w hotelarstwie otrzymała pracę w tak dużym hotelu. Na miejscu, to jest w Tintagel okazało się, że nie ma się czym przejmować. Większość pracowników stanowią Polacy, a właściciele Hotelu Państwo Mappin oraz Pan Stourton są bardzo przyjaźni.

Od razu, na początku zrobiło się śmiesznie gdy przedstawiono mnie kucharzom z Bangladeszu. Przywitali mnie łamaną polszczyzną „jak się masz, wszystko dobrze”. W ogóle wszyscy pracownicy są bardzo uprzejmi i pomocni, nie ma problem żeby zapytać się o coś. Za każdym razem, pracując w CCH wykonywałem różne prace, jako „maintenance technician”, „night porter” czy „housekeeper”. Miłym dodatkiem do pracy jest obecność 2 psów razy labrador, należących do właścicieli Hotelu. Jednym z moich obowiązków, nie ukrywając najprzyjemniejszym było dbanie o te psy, to jest wyprowadzanie na spacery, dbanie aby nie zabrakło im jedzenia oraz picia. Generalnie praca była bardzo urozmaicona i można się wielu ciekawych rzeczy nauczyć wykonywać.

Dzięki zarobionym, niemałym pieniądzom w Camelot ukończyłem studia w Polsce, a teraz mogę rozpocząć własną działalność gospodarczą w Polsce. Realizując w ten sposób swoje plany życiowe.

Moja przygoda z CCH niedługo dobiega końca, ale nie mogę wykluczyć, że kiedyś ponownie tutaj wrócę. Wypada mi bardzo serdecznie podziękować Państwu Mappin oraz Panu Stourtonowi, że dzięki ich życzliwości mogę realizować swoje marzenia.

 

Name: Bartek

Work: summer 2007, summer 2008 and summer 2010

Hello. My name is Bartek and I come from Konin. I had the pleasure of working in the CCH 3 times during the summer in the years 2007, 2008 and now 2010.

My adventure with CCH began quite accidentally. As a student of 3rd year at the University of Technology I was looking for a job for the summer period, between the terms. While browsing the web I came across a job vacancy notice for work in beautifully located hotel in Cornwall. With work experience in England from the previous two holidays without thinking too long I sent my application. To my surprise, given the experience that it is rare to get response at all, I received a reply from the hotel. After a very pleasant interview with one of the owners of the hotel Mrs. Mappin, I was invited to come to work.

I was really surprised that person like me with no experience in the hotel industry received work in such a large hotel. On the spot, that is, in Tintagel, it turned out that there is nothing to worry about. Many staff members are Polish and the owners of the hotel Mr. and Mrs. Mappin and Mr. Stourton are very friendly.

Immediately at the beginning it got funny when I was introduced to chefs from Bangladesh. They greeted me using broken Polish "jak sie masz, wszystko dobrze". In general, all employees are very polite and helpful, there is no problem to ask for anything. Each time I worked in CCH I did different jobs as a "maintenance technician," "night porter" or "housekeeper". A nice addition to the work is the presence of two Labradors, belonging to the owners of the hotel. One of my duties, admittedly it was the most pleasant one, was to take care of those dogs, walking them and looking after them, giving them food and water. Overall, the work was very varied and you could learn many new interesting things to do.

With earning considerable money at Camelot I managed to complete my studies in Poland, and now I can start my own business in Poland. Thus realizing my life plans.

My adventure with CCH is coming soon to an end, but I cannot exclude the possibility that once again I will come here. It is important to me to show gratitude to Mr. and Mrs. Mappin and Mr. Stourton, because thanks to their kindness I can accomplish my dreams.